Przejdź do treści głównej

Studenci Akademii Życia

autor(ka): Justyna Blinowska
2014-07-28, 16:07
archiwalne
Jest ich ośmioro: Patrycja, Marek, Mateusz, Marta i druga Marta, Monika, Klaudia i Sylwia. To pierwsza grupa „studentów” konińskiej „Akademii Życia”. Mają od 18 do 25 lat. Wszyscy dopiero startują w dorosłość. Choroba lub pech sprawiły, że startują na wózkach inwalidzkich. Zamiast żalu jest w nich radość. Miałam przyjemność spędzić z nimi jeden z kwietniowych dni towarzysząc podczas zajęć i starając się uśmiechać tak często, jak oni.

„Akademia Życia/Start up for Young disabled people” (z ang. start dla młodych osób niepełnosprawnych), to najnowszy projekt realizowany przez Fundację im. Doktora Piotra Janaszka PODAJ DALEJ we współpracy z Miastem Konin i dzięki wsparciu finansowemu duńskich Fundacji Velux. „Akademia Życia” jest pierwszym w Polsce tak kompleksowym przedsięwzięciem, którego celem jest przygotowanie młodych osób niepełnosprawnych ruchowo do samodzielności życiowej, społecznej i zawodowej. W ramach zaplanowanego na 5 lat projektu, w Koninie powstały mieszkania treningowe, w których kolejne grupy uczą się i rozwijają praktyczne umiejętności życiowe. Po półrocznym treningu, uczestnicy Akademii odbędą półroczne staże zawodowe, aby potem samodzielnie wystartować na rynek pracy.

Pobudzona chęć

Nauki w „Akademii Życia” pobiera właśnie „pierwszy rocznik”. Zanim spotkam się z nimi w Koninie, rozmawiam z kimś, kto będzie wspierał ich emocjonalnie. Adam Nyk jest uznanym psychoterapeutą, kierownikiem warszawskiej Poradni Profilaktyki, Leczenia i Terapii Uzależnień Stowarzyszenia MONAR. Wrażenie na mnie robi ogromne. Emanują z niego jednocześnie i siła i spokój. Przeżył wypadek, porusza się wózku, dobrze rozumie problemy „studentów” konińskiej Akademii. Jest niezwykle zajęty, ale znalazł czas, aby przyłączyć się do tej, jak podkreśla – rzadkiej i ciekawej inicjatywy. Towarzyszył uczestnikom Akademii już w pierwszym dniu ich pobytu.

Rozmawiam z Adamem o sytuacji młodych niepełnosprawnych ruchowo osób w Polsce. O ich samotności, niezaradności wywołanej nagłym wypadkiem lub chorobą, poczuciu uzależnienia od bliskich. Rozmowa jakoś sama chodzi na temat roli rodziców.

- Bywają nadopiekuńczy – przyznaje Adam. - Ciężko im się wyrwać poza schemat ciągłego pomagania i wyręczania swojego dziecka. Dla rodziców, „Akademia Życia” jest często trudniejszym doświadczeniem niż dla jej uczestników, którzy pragną zmian. Jeśli rodzice tę potrzebę zrozumieją, zmiany się dokonają. Wyjście z domu po to, aby wejść w świat jest niezwykle cenne dla osób niepełnosprawnych. Niestety, wciąż jeszcze spotykamy się z anachronicznymi opiniami, że powinni siedzieć w domu, że dla nich to tylko praca chałupnicza. A jak pokazuje choćby mój przykład, osoby niepełnosprawne mogą także realizować się zawodowo w innych profesjach niż manualne – komentuje Adam Nyk.

Droga Adama po wypadku do pełnej samodzielności była inna, bo takie projekty jak „Akademia Życia” nie były realizowane w latach 90-tych. Adam sam musiał odnaleźć w sobie upór, konsekwencje i determinację. „Studenci” Akademii dostają to, na co Adam nie mógł nawet liczyć – specjalistyczne wsparcie. - Najważniejsze jest, aby pobudzić w osobach niepełnosprawnych chęć do życia i pielęgnować ją – tę pointę Adama Nyka zapamiętuję jak mantrę.

Koniński model

W Koninie wita mnie Zuzanna Janaszek-Maciaszek, Prezes Fundacji PODAJ DALEJ, która stworzyła „Akademię Życia”. Zuzanna wprowadza mnie w szczegóły jej działania.

- „Akademia Życia” pokazuje jak należy kompleksowo rehabilitować młode osoby niepełnosprawne ruchowo poruszające się na wózkach inwalidzkich - podkreśla Zuzanna. – W ciągu 5 lat, w Akademii weźmie udział 50 osób z całego kraju. Celem projektu jest włączenie ich w dorosłe życie społeczne i zawodowe, już jako w pełni samodzielnych i zaradnych. Nasz projekt to wieloetapowy proces uzyskiwania niezależności. Kolejne elementy edukacyjne włączamy stopniowo. Najpierw są to proste zajęcia usamodzielniające, wykonywane z pomocą dwóch, również niepełnosprawnych instruktorów, potem ćwiczenia fizyczne, kursy językowe, szkolenia zawodowe, zajęcia sportowe, a na koniec półroczne staże zawodowe. Nasza Akademia to przedsięwzięcie modelowe, które może być z powodzeniem realizowane w całej Polsce. Organizacja pozarządowe zainteresowane powieleniem i wdrożeniem Akademii już się do nas zgłaszają – mówi Zuzanna Janaszek-Maciaszek.

Wejście osób niepełnosprawnych ruchowo na otwarty rynek pracy i samodzielne poruszanie się na nim – to jeden z głównych celów „Akademii Życia”. Powszechnie wiadomo, że polscy pracodawcy mają nadal opory, aby zatrudniać niepełnosprawnych pracowników. Obawiają się, że nie mają oni wystarczających umiejętności, że nie sprostają wymaganiom, że będą potrzebowali ciągłej pomocy innych osób nie tylko w czynnościach zawodowych, ale także w codziennych sytuacjach.

- Chcemy to zmienić – stanowczo deklaruje Zuzanna Janaszek-Maciaszek. – Każdy uczestnik Akademii traktowany jest indywidualnie. Najpierw oceniamy jego możliwości fizyczne i psychiczne. Na tej podstawie tworzymy plan usprawnienia życiowego, a potem zawodowego. Osiągnięcie samodzielności w czynnościach dnia codziennego jest według nas warunkiem koniecznym do podjęcia pracy. Jeżeli pracodawca będzie wiedział, że jego pracownik nie musi być wspierany, doceni jego wiedzę i umiejętności. Nad ustaleniem indywidualnych ścieżek rozwoju zawodowego pracuje zespół specjalistów – trener osobisty, psycholog, asystenci, osoba odpowiedzialna za kontakt z pracodawcami. Dążą do tego, aby dobrze poznać aspiracje uczestników, wypracować z nimi cele na bliższą i dalszą przyszłość i w oparciu o to znaleźć dla nich miejsca pracy, w których będą odbywali staż.

Według badań Career Builder (amerykański portal pracy posiadający największą w Stanach Zjednoczonych bazę ofert pracy) najczęstszym powodem, dla którego pracodawca nie przedłuża z pracownikiem umowy po okresie próbnym jest niska jakość wykonywanej pracy (67% powodów).

- Aby temu zapobiec, już na kilka miesięcy przed przyjęciem stażysty, pracodawca określa jakie ma wobec niego oczekiwania. Zyskujemy wówczas czas na odpowiednie przygotowanie uczestników Akademii i pewność, że sprostają zadaniom. Większość pracodawców, do których się zgłaszamy stawia na umiejętności informatyczne - znajomość obsługi konkretnych programów, pozycjonowanie stron, obróbkę zdjęć itp. – mówi Zuzanna - Zależy nam, aby pracodawcy przekonali się, że pracownicy z niepełnosprawnością mają wysokie kwalifikacje, są sumienni i odpowiedzialni.

Kamienica wolności

Nie mogę się doczekać, aby w końcu zwiedzić kamienicę przy Placu Wolności, w której znajdują się mieszkania treningowe Akademii. Jestem pod ogromnym wrażeniem wysokiego standardu dostosowania ścieżek komunikacyjnych i wyposażenia lokali do potrzeb osób niepełnosprawnych ruchowo. W przestronnych pokojach, aneksach kuchennych i łazienkach łatwo manewrować wózkami, winda zatrzymuje się na każdym poziomie.

Danuta Grodzka, szefowa asystentów programu „Akademia Życia” jest pogodna i ciepła. To wychowanka doktora Piotra Janaszka, znanego konińskiego ortopedy, którego imię nosi Fundacja PODAJ DALEJ. W Koninie taka wizytówka znaczy bardzo wiele. Spadkobiercy Doktora Piotra to ludzie kontynuujący jego misję dążenia do pełnego udziału osób niepełnosprawnych we wszystkich sferach życia. Joanna Obiała, trener osobisty poznaje mnie z obecnymi uczestnikami programu: Patrycją, Markiem, Mateuszem, Martą pierwszą i Martą drugą, Moniką, Klaudią i Sylwią. Pytam jak się znaleźli w Akademii? Jedni dowiedzieli się o niej w lokalnych ośrodkach pomocy, inni od dyrekcji Centrum Kompleksowej Rehabilitacji w podwarszawskim Konstancinie, którego byli pacjentami, a jeszcze inni już współpracowali z Fundacją PODAJ DALEJ.

Marek z Pyzdr niedomaga, leży w łóżku. – Czy mi się podoba w Akademii? Pewnie! Uczę się sam ubierać i w ogóle wszystkiego. W domu byłem czasem strasznie załamany – zwierza się Marek. Rozmawiamy o jego wypadku sprzed kilku lat, o chorobach, które ta katastrofa obok niepełnosprawności wywołała, o rodzinie. Przyszłość? Marek chce wrócić do warsztatu samochodowego, w którym pracował. Ma nadzieję że znajdzie się tam dla niego miejsce. Wiem, że rozmawiając ze mną cierpi z powodu wielu dolegliwości, ale nieustannie dowcipkuje odwracając swoją i moją uwagę od bólu. Po męsku kokietuje siedzącą z nami obok Asię. W końcu poważnieje. - Muszę iść do przodu – mówi stanowczo.

Pozostali uczestnicy Akademii przygotowują właśnie obiad w dwóch treningowych kuchniach. Większość z nich ma niedowład nie tylko nóg, ale i rąk. Usztywnione palce stawiają opór zmuszane do obierania ziemniaków lub krojenia jarzyn. Nie daliby rady, gdyby nie dostosowane do potrzeb „wózkowiczów” sprzęty i meble kuchenne, m.in. kuchenki, zmywarki, blaty stołów.

Mateusz z okolic Radomia jest studentem fizjoterapii. Patrycja pochodzi z małej miejscowości w województwie łódzkim, a Marta pierwsza z Siemiatycz na Podlasiu. Obie dziewczyny przyciągają wzrok swoją urodą. Opowiadają o zajęciach w Akademii. Przyszłość? Obie interesują się grafiką komputerową, bo chciałaby pracować w domu i kontaktować się ze zleceniodawcami zdalnie. Ale oczy i Marty i Patrycji zapalają się prawdziwie, gdy opowiadają o tańcu na wózkach i miejscu na podium podczas Mistrzostw Polski w Tańcu na Wózkach.

Marcin Kochanowski, psycholog opowiada o tym co motywuje „studentów” Akademii. – Motywacji jest tyle, ile osób. Większość uczestników mówi o chęci podjęcia samodzielnego życia, ale jest ona rozumiana bardzo różnie. Jako podróżowanie autobusami bez pomocy, wybudowanie własnego domu, jako niezależność zawodowa. Motywacje zmieniają się wraz z postępami w programie. Cel początkowy staje się wskazówką do kolejnego. W innym przypadku, po zderzeniu z ograniczeniami, zostaje on przewartościowany. Ważne jest, że trudności nie gaszą motywacji, a jedynie przekierowują je na inne ścieżki realizacji. Ważne, że naszym „studentom” nadal się chce. Uwierzyli, udowodnili sobie, że mogą w życiu osiągnąć bardzo wiele.

Od placków do samodzielności

W drugiej kuchni grupka dziewcząt przygotowuje placki ziemniaczane. Kroją cebulkę, obierają i trą kartofelki. Placki powstają pod okiem jednego z asystentów Akademii (Dawida Trzuskolasa). Podkreśla, że jego praca nie polega na wyręczaniu, ale na wspieraniu we wszystkich działaniach i czuwaniu nad bezpieczeństwem „studentów” gdy jest taka potrzeba.

Moje pytanie o to co jest najlepsze w Akademii wywołuje wśród jej uczestników entuzjazm. Prześcigają się w odpowiedziach. – Wszystko! Nasze pokoje i łazienki. To jak Przemek i Marek, instruktorzy na wózkach, uczyli nas poruszania się po mieszkaniu. Aktywna rehabilitacja – m.in. pokonywanie barier na spacerze, np. krawężników, jak się unieść, balans na wózku, tańce, koszykówka, gra w boccię. No i zajęcia na basenie.

Po pytaniu co im sprawia największe trudności śmieją się: chyba tylko te wczesne pobudki, bo zajęcia zaczynają się już o 8 rano… A czego się nauczyli? Marta druga, ze Słupcy już nie potrzebuje pomocy przy toalecie w łazience. Klaudia z Ostrowi Mazowieckiej: Nauczyłam się utrzymywania się na powierzchni wody na basenie! Poza tym umiem już gotować – np. potrafię sama usmażyć kotlety.

Monika z okolic Starogardu Gdańskiego umie już grać w koszykówkę i odkryła w sobie pasję kuchenną. Wymienia kolejne potrawy, które już umie gotować (m.in. leczo, klopsy, zupę pomidorową, ciasto francuskie z jabłkami).

Po dwóch godzinach pogawędki czuję się tak jakbym znała uczestników konińskiej „Akademii Życia” o wiele dłużej. Zanęcone zapachem placków wpadają do kuchni kolejne osoby. A to asystenci, a to Bartek Jędrzejczak, kierownik Biura Pełnomocnika ds. Osób Niepełnosprawnych i Organizacji Pozarządowych przy Urzędzie Miasta w Koninie, a to Zuzanna Janaszek-Maciaszek. Siadamy przy stole. Placki chrupią w zębach. Po obiedzie młodzi „wózkowicze” w pośpiechu składają talerze i jadą na kolejne zajęcia. – Po co tak się starają? – pytam Joannę Obiałę. Uśmiecha się i tłumaczy. Żeby być sprawniejszym, żeby żyć bardziej komfortowo, żeby podjąć pracę, zająć się czymś, osiągnąć sukces, poczuć się docenionym. Za Adamem Nykiem podkreśla przejście „studentów” Akademii z domów gdzie byli wyręczani, do rzeczywistości, w której nie tylko ich nie wyręcza, ale jeszcze stawia wymagania. Mówi o ich otwieraniu się na świat i możliwości, które im stwarza. –Ja ich tylko naprowadzam. Skłaniam, aby sami dochodzili do wniosków, uczę samodzielnego myślenia i podejmowania decyzji oraz brania odpowiedzialności za siebie – podsumowuje Joanna.

„Pierwszy rocznik” „Akademii Życia” pozostanie w Koninie do końca sierpnia. Potem czekają ich półroczne staże zawodowe, ale Fundacja cały czas będzie z nimi w kontakcie. W razie potrzeby otrzymają od niej niezbędne wsparcie. Ich miejsce w konińskich mieszkaniach treningowych zajmie kolejna grupa młodych osób niepełnosprawnych ruchowo, aby nauczyć się życia na wózkach.

kwiecień, 2014 r.

* * *

Rekrutacja do nowej edycji „Akademii Życia”

Fundacja im. Doktora Piotra Janaszka PODAJ DALEJ zaprasza osoby niepełnosprawne ruchowo poruszające się na wózkach, w wieku od 18 do 25 lat, z terenu całej Polski, do wzięcia udziału w kolejnych edycjach „Akademii Życia”. Zainteresowanych prosimy o skontaktowanie się z Fundacją telefonicznie - 63 211 22 19, lub mailowo - . Chętni otrzymają formularz rekrutacyjny, którego wypełnienie zajmuje ok. 15 minut. Należy go przesłać do Fundacji. Dane z formularza służą określeniu czy kandydat spełnia wymagania rekrutacyjne wyznaczone przez realizatorów projektu. Najważniejsza jest motywacja: dlaczego uczestnik chce wziąć udział w projekcie oraz jego cele - co chce przez to osiągnąć? Drugim etapem kwalifikacji są rozmowy indywidualne – w siedzibie Fundacji w Koninie.

Rekrutacja do projektu „Akademii Życia” odbywa się w sposób ciągły, co oznacza, że kandydaci mogą się zgłosić do Fundacji PODAJ DALEJ w każdej chwili. Druga edycja „Akademii Życia” rozpocznie się na początku września 2014 r. Trwają właśnie rozmowy z kandydatami.

Wiadomość nadesłana przez czytelniczkę/czytelnika portalu www.ngo.pl.

Źródło: Fundacja im. Doktora Piotra Janaszka PODAJ DALEJ
Miejsce: Konin
Organizator:

Fundacja im. Doktora Piotra Janaszka PODAJ DALEJ

Adres:

Południowa 2A, 62-510 Konin, woj. wielkopolskie

Tel.:

632112219

E-mail:

k.wlodarczyk@podajdalej.org.pl

Www:

http://podajdalej.org.pl/ 

Uwaga! Przedruk, kopiowanie, skracanie, wykorzystanie tekstów (lub ich fragmentów) publikowanych w portalu www.ngo.pl w innych mediach lub w innych serwisach internetowych wymaga zgody Redakcji portalu!
Wyraź opinię 5 0

Skomentuj

KOMENTARZE

Nie ma żadnych komentarzy

Redakcja www.ngo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

  • aktywizacja zawodowa
  • osoby z niepełnosprawnościami
  • polityka społeczna
  • rozwój zawodowy