Znowelizowana Ustawa o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie również przewiduje oba tryby zlecania zadań. Z powierzaniem mamy do czynienia wtedy, gdy samorząd np. zleca zadanie, które w całości sfinansuje. Wtedy startująca w konkursie organizacja nie musi wykazywać, ani faktycznie przewidywać wkładu własnego, którym miałaby to zadanie dofinansować czy rzeczowo wesprzeć. Jeśli jednak już na etapie konkursu przewiduje się, że organizacja powinna sfinansować 10-20% wartości zadania albo zapewnić wkład rzeczowy w jego realizację, wtedy mówimy o trybie wspierania realizacji zadania.
Co decyduje o tym, że zadania są powierzane lub ich realizacja wspierana?
- Powierzanie i wspieranie wiąże się z dwiema formami zadań. Jeżeli zadania są dla samorządu obligatoryjne, własne, to zastosowanie ma powierzanie, czyli całkowite finansowanie przedsięwzięcia - wyjaśnia Krzysztof Więckiewicz, Dyrektor Departamentu Pożytku Publicznego MPiPS. - Zadanie, które może być przez samorząd finansowane, a nie musi – wymaga formuły wsparcia.
Praktyka
W praktyce, organizacje, a zdarza się, że i administracja, często nie widzą różnicy między powierzaniem i wspieraniem. Zwykle w konkursach zadania są zlecane w trybie wsparcia.
- W Białymstoku bardzo mało zadań powierzanych jest organizacjom - twierdzi Krzysztof Leończuk z Ośrodka Wspierania Organizacji Pozarządowych. - Wiem o jednej organizacji, która prowadzi projekt powierzony przez samorząd.
Jaka może być przyczyna?
- Kiedy mamy do czynienia z zadaniem własnym, samorządowym czy rządowe, np. w zakresie chorób psychicznych czy też cudzoziemców, to takie zadanie wtedy trzeba sfinansować czyli powierzyć - podpowiada Krzysztof Więckiewicz. Być może zatem to zakres zadań, jakie mogą być powierzane, sprawia, że jest ich tak mało?
- Nie wiem, na ile organizacje są gotowe, żeby samodzielnie realizować zadania, które są zadaniami własnymi samorządu - przyznaje Krzysztof Leończuk. Dodaje, że niewielkie wykorzystanie tej formy zlecania zadań w porównaniu innymi, nie sprzyja zwiększeniu świadomości organizacji, że mogą w ogóle liczyć na to, że do zadania publicznego nie będą musiały dokładać.
Trudności ze wspieraniem
Zadania, które nie należą do katalogu zadań własnych państwa, będą zatem jedynie wspierane. Jako przykład tej formuły, Krzysztof Więckiewicz podaje Fundusz Inicjatyw Obywatelskich: konkurs na te inicjatywy nie mieści się w formule zadań własnych. I dlatego też są one realizowane poprzez wspieranie. Trudno bowiem, żeby państwo wymyślało za obywateli konkretne inicjatywy, jakimi mieliby oni wspierać swoje społeczności.
Jakie są konsekwencje tego faktu? W przypadku realizacji zadania wpieranego, organizacja i organ administracji publicznej wchodzą w szczególny rodzaj partnerstwa. Wtedy – przynajmniej w teorii – „udziałowcy” projektu równi są w prawach i obowiązkach. Jeśli zasady konkursu przewidują, że w ramach wspierania zadań organizacja ma wnieść 20% wkładu własnego, to ta proporcja jest wiążąca i dla preliminarza budżetowego i dla realizacji projektu. W praktyce jednak to organizacja ponosi zwykle ryzyko, jeśli projekt się nie powiedzie albo mimo przeprowadzenia wszystkich zaplanowanych działań rezultaty nie będą zgodne z zaplanowanymi.
Innym istotnym aspektem jest sposób wniesienia wkładu własnego. Najprościej – również dzięki łatwości obliczenia potrzebnej proporcji – dominuje wkład finansowy. Czy jednak nie powoduje to, że priorytetem dla organizacji staje się nie efektywne zaangażowanie członków i beneficjentów w realizację, ale zapewnienie sobie pieniędzy na pokrycie kosztów w ramach wkładu własnego? Autorzy nowelizacji UDDPiW zdaje się dostrzegli ten problem i starali mu się w jakiejś mierze przeciwdziałać. W art. 15 ust. 1 pkt 5 czytamy, że przy rozpatrywaniu oferty organ „uwzględnia planowany przez organizację pozarządową (…) wkład rzeczowy, osobowy, w tym świadczenia wolontariuszy i pracę społeczną członków”. Pytanie, czy zapis ten wystarczy, aby nakłonić samorządy i organizacje do myślenia o projektach jako narzędziu aktywizacji członków i wolontariuszy? I czy potrafią one właściwie wyceniać tego rodzaju zaangażowanie, aby mogło one być uznane za wkład organizacji w realizację projektu?
Patologia
Trudności we właściwym oszacowaniu niefinansowego wkładu własnego, nieświadomość różnic między oboma trybami zlecania zadań i wreszcie nadmierna skłonność do oszczędzania powodują, że jeden tryb może zostać zastąpiony drugim.
- Samorząd korzysta z faktu, że organizacje są elastyczne i chętne do absorpcji środków, i że nawet w przypadku obligatoryjnego zadania przystają na to że samorząd "oszczędza" i wspiera zamiast powierzać zadania - przyznaje Krzysztof Więckiewicz. - Kiedy tak się dzieje, jest to przykład nierównego traktowania podmiotów.
Czy można temu zapobiegać? Na pewno im mniejsza świadomość organizacji, tym większa szansa, że próba (umyślna lub nie) zastąpienia jednego trybu drugim przejdzie niezauważona.
- Jest to działanie niezgodne z prawem - ostrzega K. Więckiewicz. Jego zdaniem rozróżnienie między trybami należy podkreślać w promocji nowelizacji ustawy. „Jestem za tym, aby zawsze i wszędzie uzmysławiać partnerom, że nadużywanie formuły wspierania jest nierównym traktowaniem podmiotów.