DZIŚ
Jaki dzień chcemy dziś obchodzić? Uzupełnij nasz kalendarz!
PODOBNE WIADOMOŚCI
- Uczestnicy czy petenci, co się dzieje z polską demokracją? » (22.04.2010)
- Po co nam III sektor? » (02.04.2010)
- Grzymski, Kassner: Figuranctwo trzeciego sektora » (19.03.2010)
- Wygnański: Potrzebny nowoczesny podział pracy » (04.03.2010)
- Korolczuk: I NGO-sy, i polityka » (19.02.2010)
- Po dyskusji w Fundacji Batorego » (17.02.2010)
Radwan-Röhrenschef: Groźniejsza monotonia i jałowe dyskusje
Nie profesjonalizacja i nie polityczność. To, co zagraża polskim organizacjom pozarządowym to jałowa dyskusja o kryzysie w trzecim sektorze – pisze Anna Radwan-Röhrenschef, prezes Polskiej Fundacji im. Roberta Schumana.
(...) „Dla mnie profesjonalizm w sensie biurokratycznym nie jest groźny do momentu, kiedy nie wedrze się weń rutyna i indolencja. Poza tym profesjonalizm i instytucjonalizacja w NGO-sach mają sens tylko wtedy, kiedy nie izolują tych organizacji od społeczeństwa.
Tym, co grozi środowisku organizacji pozarządowych, jest raczej monotonia i pozbawione treści dyskusje na temat wpływu kryzysu na trzeci sektor czy dywagacje na inne równie jałowe tematy zastępujące tworzenie i budowanie realnych długofalowych programów.”
Autorka zwraca również uwagę, że należy odróżnić partyjność od polityczności i od tej drugiej organizacje nie powinny się odżegnywać:
(...) „A przecież polityczność to nie partyjność! Polska Fundacja im. Roberta Schumana zawsze była polityczna. Nie partyjna, ale polityczna. Członkostwo w Unii, referenda, kampanie profrekwencyjne, wspieranie przemian demokratycznych na Białorusi, Ukrainie, w Gruzji czy Armenii, ratyfikacja traktatu z Lizbony - to tematy jak najbardziej polityczne. Panowie! Polityczność gwarantuje wymianę myśli - z definicji więc organizacje pozarządowe nie mogą być niepolityczne!”.
(...) „Organizacje pozarządowe mają dziś kłopot z nazwaniem wyzwań, jakie przed nimi stoją, czego przykładem jest choćby polemiczny głos Kucharczyka i Bodnara, a zwłaszcza ich obawa, że artykuł Agnieszki Graff "pogorszy społeczny wizerunek NGO-sów i umocni negatywne stereotypy na temat ich działaczy".
Nie ma nic gorszego niż zabarykadowanie się i taplanie we własnym sosie. Kto ma mieć odwagę otwartej dyskusji i zawołania: "Król jest nagi!", jeśli nie my?”.
Więcej: „Radość bycia razem”, Anna Radwan-Röhrenschef, Gazeta Wyborcza, 19 lutego 2010 r.








