Przejdź do treści głównej

Biblioteki – miejsca działania [wywiad]

autor(ka): Dariusz Mól (ngo.pl)
2010-01-20, 12:58
archiwalne
Olga Ślifirska i Magda Kubecka
Biblioteka funkcjonuje na wielu poziomach. Może być nie tylko miejscem do czytania, ale też miejscem do działania. Przekonuje o tym wystawa-instalacja zorganizowana w Bibliotece Uniwersyteckiej (BUW) w Warszawie przez Fundację Rozwoju Społeczeństwa Informacyjnego (FRSI) w ramach Programu Rozwoju Bibliotek. O wystawie i potencjale, jaki kryje się w przestrzeni biblioteki rozmawiamy z Olgą Ślifirską i Magdą Kubecką z FRSI.

Skąd pomysł na wystawę-instalację „Biblioteka. Miejsce czytania, miejsce działania” w Bibliotece Uniwersyteckiej?

Magda Kubecka (M.K.) – Chcieliśmy przyjrzeć się, w jaki sposób funkcjonuje przestrzeń biblioteki, a także pokazać, że w tej przestrzeni uruchamiamy wszystkie zmysły na bardzo wielu poziomach. Być może nie jest to takie oczywiste w pierwszym momencie, gdy myślimy o tym miejscu, ale tak się właśnie dzieje.
Olga Ślifirska (O.Ś.) – Zależało nam, aby ludzie zaczęli inaczej myśleć o bibliotecznej przestrzeni, żeby wiedzieli, że w bibliotece można podjąć wiele różnorodnych aktywności i, że jest to miejsce z ogromnym potencjałem, w którym można spotykać się codziennie i zażywać różnych przyjemności związanych nie tylko z czytelnictwem. Biblioteka może być miejscem spotkań z pisarzami czy z ludźmi kultury, miejscem wystaw, koncertów, odczytów, warsztatów, projekcji filmów. A z drugiej strony, co także wyszło z rozmów w trakcie przygotowań do wystawy czy z badań przeprowadzonych przed uruchomieniem Programu Rozwoju Bibliotek, że dla ludzi z małych miasteczek biblioteka to potencjalne miejsce do spotkania ze swoimi sąsiadami, znajomymi, miejsce, w którym można coś wspólnie zrobić, albo po prostu napić się kawy i poczytać. Takich miejsc często brakuje w małych miejscowościach czy na wsiach.
M.K. – Startujemy z wystawą w Bibliotece Uniwersyteckiej, gdyż chcieliśmy też pokazać, że biblioteka może być miejscem nowoczesnym, a nie tylko kojarzyć się z regałami pełnymi zakurzonych książek. Nie chcieliśmy tu niczego wystawiać, przywozić eksponatów, tylko wyeksponować różne, istniejące już w bibliotece miejsca, podkreślić to, co już się w niej dzieje.
Jakie aktywności proponujecie więc na wystawie?
M.K. – Myślę, że tytuły poszczególnych miejsc naszych instalacji rozmieszczonych na trzech poziomach Biblioteki Uniwersyteckiej są bardzo sugestywne. W „Słuchowisku” będzie można posłuchać audiobooków dotyczących biblioteki i czytania w ogóle. Mamy też dwie „Animacje”. Jedna dotyczy kaligrafii i tematu pisma, druga – ciszy. Stara się ona odpowiedzieć, czy biblioteka rzeczywiście jest cichym miejscem, czy potrzebujemy, aby panowała w niej cisza i czy jest ona możliwa do osiągnięcia. Są też „Wrażenia”, czyli fotografie ludzi, których pytamy o ich skojarzenia czy wspomnienia związane z biblioteką. Są „Karty” w katalogach, gdzie pokazujemy, że stary katalog kartkowy może być bardzo inspirujący do różnych poszukiwań i działań. Katalog kartkowy jest naprawdę magiczny. Zresztą, wyszukaliśmy na przykład XIX-wieczne karty, pięknie wykaligrafowane i zachęcamy ludzi, żeby szukali w katalogach kartkowych właśnie takich perełek.
O.Ś. – Chcemy też pokazać bibliotekę, jako miejsce zdobywania informacji. Przygotowaliśmy małe stanowisko komputerowe, przy którym można będzie poszperać w Internecie i znaleźć dane dotyczące akurat naszej instalacji. Pokazujemy także bibliotekę, jako miejsce, w którym można odpocząć. Stworzyliśmy kącik pełen wygodnych, dużych pomarańczowych poduch z podnóżkami, na których każdy będzie mógł przysiąść i odpocząć przez moment, na przykład od czytania czy nauki. Studentom ten pomysł bardzo się spodobał i poduchy bardzo szybko zostały przez nich rozprowadzone z naszego kącika po całej bibliotece. Teraz można na nie trafić praktycznie w całej przestrzeni BUW.
Jest też „Neon”, w którym zastanawiamy się, czy jeszcze potrafimy pisać. Przecież biblioteka automatycznie kojarzy się z pismem i też z pismem ręcznym, pięknym, które teraz zanika. „Neon” jest takim postawieniem niewygodnego pytania, czy jeszcze potrafimy pisać czy już tylko klikać w klawiatury naszych laptopów?
M.K. – I wreszcie na koniec mamy krótkie filmiki, które będzie można oglądać przez wizjer zaglądając do specjalnych pudełek. Filmy zrobiliśmy w niedostępnych dla czytelników miejscach biblioteki, na przykład w dziale konserwacji książek czy w magazynach.
O.Ś. – Filmiki pokazują bibliotekę od kuchni. Bardzo zależało nam, żeby można je było zobaczyć, bo uważamy, że to bardzo ciekawe miejsca i stanowią integralną część biblioteki. Często ludzie nie są świadomi, jak ogromna praca jest w takich miejscach wykonywana. Poza tym pracuje tam mnóstwo ludzi traktujących swój zawód z wielką pasją. I dlatego bardzo chcieliśmy, żeby można było zajrzeć na moment, niejako przez dziurkę od klucza do tych miejsc i zobaczyć, kto tworzy to, co później trafia w nasze ręce i z czego korzystamy, jako czytelnicy.
Wystawie-instalacji towarzyszyć będą też dodatkowe wydarzenia.
O.Ś. – Tak, od czwartku, 21 stycznia do niedzieli, 24 stycznia odbywać się będą w przestrzeni Biblioteki Uniwersyteckiej wykłady, warsztaty, akcje artystyczne. Będzie można między innymi stworzyć z ceramiki coś na kształt własnej książki, spotkać się z osobami, które znają wszystkie tajemnice bibliotecznego świata i interesują się magią książek. Wprowadzą one uczestników warsztatów i spotkań głębiej w ten niesamowity świat. Szczegółowy program warsztatów znajduje się na stronie internetowej: www.biblioteki.org/pl/wiadomosci/czytaj/132. Na wszystkie imprezy wstęp jest wolny, ale wymagane są zapisy. Należy kontaktować się z Magdą pisząc mail na adres:  lub dzwoniąc pod numer 722 002 015.
Na co liczycie organizując wystawę?
O.Ś. – Liczymy na jeszcze większe zainteresowanie tematem bibliotek, o którym i tak coraz częściej się już mówi. W wielu bibliotekach dzieje się wiele fantastycznych rzeczy. Jednak wciąż są miejsca, gdzie nie robi się zbyt wiele. I dlatego naszą wystawą chcemy między innymi zainspirować je do aktywności i przekonać, że warto je podejmować, gdyż naprawdę niedużym wysiłkiem można zrobić coś wartościowego.
M.K. – Chcielibyśmy, żeby o bibliotekach zaczęto rozmawiać, jako o ważnych instytucjach kultury. Żeby nie dyskutowano tylko o kinach, galeriach, muzeach, domach kultury, ale także o bibliotekach, jako istotnym graczu w całej kulturalnej układance. Biblioteki wciąż są pomijane w myśleniu o kulturze. Dlatego też zrobiliśmy wystawę w Warszawie, a na jej wernisaż zaprosiliśmy wiele ważnych osób, aby niejako zmusić je do rozmowy o bibliotekach.
Te ważne osoby to…?
M.K. – Przedstawiciele Biblioteki Narodowej, Stowarzyszenia Bibliotekarzy Polskich, Biblioteki Uniwersyteckiej, Konferencji Dyrektorów Wojewódzkich Bibliotek Publicznych, bibliotek miejskich, przedstawiciele Uniwersytetów, czyli wydziałów Informacji Naukowej i Bibliotekoznawstwa oraz wielu innych przyjaciół bibliotek. Chcielibyśmy, żeby te środowiska przebiły się z ważnymi dla siebie tematami, żeby wszyscy zaczęli mówić wspólnym głosem, i żeby zostali dopuszczeni do publicznej i bardziej medialnej dyskusji na temat bibliotek.
Na pewno zależy nam także na lokalnych władzach. Tworzymy na przykład koalicje gminne na rzecz rozwoju bibliotek. Podpisujemy też porozumienia regionalne w każdym województwie z przedstawicielami urzędów marszałkowskich i wojewódzkich, żeby władze wiedziały, że biblioteki to bardzo ważne placówki kulturalne. Tak naprawdę, zależy nam na zainteresowaniu każdego, kto zauważa ogromny potencjał kryjący się w bibliotekach.
Także organizacji pozarządowych?
M.K. – Bardzo chcielibyśmy skupić uwagę organizacji pozarządowych, zwłaszcza że w ich działaniach biblioteki są raczej pomijane. Zresztą, organizacje, które od lat działają na wsiach przyznają, że z bibliotekami mają bardzo niewielkie doświadczenie. Ale udało się nam zaprosić do programu osiem dużych, doświadczonych organizacji pozarządowych, na przykład Fundację Ośrodka Karta, która będzie tworzyła w bibliotekach Cyfrowe Archiwa Tradycji Lokalnej. Fundacja wciągnie w takie działanie około czterdziestu bibliotek z całej Polski. A potem przyłączą się kolejne. Z kolei Fundacja Dzieci im. A. Komeńskiego przygotowuje działania wspierające biblioteki w działaniach dla najmłodszych czytelników. Liczymy także, że w przyszłości więcej organizacji będzie wspierało nasze działania.
Wystawa będzie czynna do 20 lutego. Potem pakujecie wszystko do kartonów i chowacie w magazynie?
M.K. – Od samego początku nie chcieliśmy, aby wystawa skupiała się tu w Warszawie. Zamierzaliśmy ją rozpraszać.
O.Ś. – Tak, wystawa w Bibliotece Uniwersyteckiej ma być otwarciem, zaczynem, fermentem, a nie jednorazowym wydarzeniem. Chcemy, żeby podróżowała po Polsce. Jest tak skonstruowana, że większość jej elementów można spakować do ciężarówki i przewieźć w inne miejsca. Chcemy zaproponować możliwość przyjęcia tej wystawy innym. Prowadzimy już rozmowy z kilkoma bibliotekami wojewódzkimi, które wyraziły nią spore zainteresowanie.
Ponadto, wszystkie materiały promujące wystawę stworzyliśmy tak, żeby były uniwersalne. Są do przeniesienia w tej samej formie praktycznie wszędzie. Przewodnik po wystawie zawiera osobną wkładkę, która jest mapą Biblioteki Uniwersyteckiej, więc łatwo ją podmienić i wydrukować przewodnik po tej bibliotece, do której trafi wystawa.
Planujemy też opisać proces tworzenia tej wystawy i bardzo chętnie będziemy się dzielić tym pomysłem i wspierać inne osoby, żeby tworzyły coś podobnego w swoich bibliotekach.
Nie boicie się, że ktoś wam zarzuci, iż taka wystawa ma rację bytu w dużych, nowoczesnych bibliotekach, a nie w małych wiejskich czy dzielnicowych. Zresztą, gdzie na 60 metrach kwadratowych, bo tyle powierzchni mają przeciętnie gminne biblioteki zmieścić tyle aktywności?
M.K. – Uważamy, że nawet mała przestrzeń biblioteki może stać się miejscem działania. I tak się zresztą w wielu miejscach już dzieje. Poza tym, każdą przestrzeń można dostosować do różnych aktywności.
O.Ś. – Znam małą bibliotekę w Podkowie Leśnej pod Warszawą, której dyrektorka organizuje tak wiele fantastycznych rzeczy, że coraz więcej ludzi tam przychodzi na różnego rodzaju spotkania. Stolik, na którym stoi kilka rodzajów herbat i ciasteczka wita wszystkich od razu przy wejściu. Każdy może napić się herbaty, przysiąść na moment, poczytać książkę, gazetę, czas tu płynie o wiele przyjemniej. Stworzona przyjazna przestrzeń zaprasza ludzi, a nie wygania z biblioteki.
M.K. – Staraliśmy się też pokazać bibliotekę jako atrakcję turystyczną. Przy okazji wystawy zebraliśmy przykłady bibliotek z każdego województwa, które mieszczą się w ciekawych budynkach i opisaliśmy je w programie. Jest na przykład biblioteka w dawnej synagodze, w Domu Starej Wagi w Nysie, w stylowym pałacyku, w zamku krzyżackim, w starej mleczarni, a nawet w supermarkecie. I to miejsce determinuje ich działania. Na Podkarpaciu jest biblioteka w mieszkaniu, w którym urodził się generał Władysław Sikorski, więc znajduje się w niej archiwum związane z postacią dowódcy. Biblioteka w budynku synagogi organizuje zajęcia pokazujące kulturę żydowską. W Polsce biblioteki mieszczą się naprawdę w wielu niezwykłych miejscach i można to w świetny sposób wykorzystać do ich promocji.
Tak jak i tę wystawę?
O.Ś. – Wystawa-instalacja jest elementem kampanii społecznej organizowanej przez Program Rozwoju Bibliotek, która właśnie się rozpoczęła. Kampania będzie się składała z kilku elementów. Jednym z nich jest właśnie wystawa w Bibliotece Uniwersyteckiej. Będą też spoty reklamowe prezentowane w telewizji. Uruchomiliśmy też portal dla bibliotek publicznych, który będzie zbierał informacje i pokazywał, co się dzieje w świecie bibliotek w całej Polsce. Na portalu zostanie też ogłoszony konkurs z atrakcyjnymi nagrodami dla wszystkich osób, które będą chciały wziąć w nim udział. Kolejnym elementem tej kampanii będzie oklejenie hasłami związanymi z bibliotekami PKS-ów jeżdżących głównie po małych miejscowościach, które będą promować biblioteki.
A co się dzieje w samym programie?
M.K. – Pracownicy bibliotek, które są uczestnikami pierwszej edycji rundy programu, wspólnie z lokalnymi animatorami kultury czy liderami oraz z przedstawicielami urzędów gminy przechodzą właśnie pierwsze szkolenia z planowania rozwoju swojej biblioteki. Kolejne szkolenia są już zaplanowane do jesieni. Od końca stycznia lub od początku lutego do bibliotek zacznie trafiać sprzęt komputerowy, urządzenia wielofunkcyjne, monitory multimedialne, laptopy, aparaty cyfrowe.Jak widać, sporo się dzieje.
O.Ś. – I na pewno będzie się dziać jeszcze więcej, bo zależy nam na tym, aby biblioteki zwiększały obszar swojego zasięgu i funkcjonowania.
 
Magda Kubecka
Absolwentka kulturoznawstwa na Uniwersytecie Warszawskim. Animatorka kultury. Od kilku lat współpracuje z organizacjami pozarządowymi, które działają w obszarze kultury. Koordynatorka kilku programów kulturalno-społecznych. Prowadzi także warsztaty artystyczne dla dzieci, młodzieży i studentów. Interesuje się antropologią kultury, sztuką współczesną, sztuką zaangażowaną społecznie, polską kulturą powojenną. Od czerwca 2009 r. pracuje w Fundacji Rozwoju Społeczeństwa Informacyjnego.
Olga Ślifirska
Z wykształcenia psycholożka i trenerka umiejętności społecznych. Absolwentka Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej w Warszawie oraz Szkoły Warsztatu i Treningu Psychologicznego w Ośrodku Pomocy i Edukacji Psychologicznej INTRA. Interesuje się edukacją międzykulturową i przeciwdziałaniem wszelkim formom dyskryminacji. Przez kilka lat była związana z Fundacją Robinson Crusoe, która wspiera proces usamodzielnienia młodzieży z domów dziecka.
Interesuje się filmem. Ukończyła 4-letnią Akademię Filmową organizowaną przez DKF klubu Politechniki „Kwant”. W wolnym czasie chętnie spaceruje po Warszawie podziwiając bądź krytykując jej architektoniczne nowości.

 

LOGO

Źródło: inf. własna
Uwaga! Przedruk, kopiowanie, skracanie, wykorzystanie tekstów (lub ich fragmentów) publikowanych w portalu www.ngo.pl w innych mediach lub w innych serwisach internetowych wymaga zgody Redakcji portalu!
Wyraź opinię 0 0

Skomentuj

KOMENTARZE

  • Ciekawa inicjatywa ~Dominik R. 15.12.2010, 01:17 Ciekawa inicjatywa. A na zdjęciach piękne kobiety, szczególnie ta, co zawsze jest na zdjęciu po lewej stronie. ODPOWIEDZ
  • biblioteka ~fam-art 24.01.2010, 09:12 Byłam, widziałam , ale za projektem kryje się osoba, dlaczego nie ma wzmianki kto ten projekt i poszczególne jego etapy realizował. ODPOWIEDZ

Redakcja www.ngo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

  • aktywność lokalna
  • kultura